Voria: Jutro czeka nas klasyczny mecz - pułapka
Na konferencji prasowej, w przeddzień spotkania Siena - Sansepolcro, głos zabrał trener Bianconeri, Gill Voria.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
TYDZIEŃ PRACY: "Był pozytywny. Po pięknym zwycięstwie w Cannarze widziałem chłopaków zmotywowanych i z kilkoma uśmiechami więcej, co nigdy nie szkodzi. Widziałem to już pierwszego dnia, ale teraz jeszcze bardziej, bo wyniki pomagają znaleźć ciągłość i spokój".
GRUPA: "Pierwsza rzecz, o której powiedziałem, to żal związany z koniecznością zostawienia kogoś poza składem: chłopcy sprawiają mi duży problem, bo wszyscy są zmotywowani, skoncentrowani i na dobrym poziomie. To piękne i mam nadzieję, że rozumieją, iż razem jedni wcześniej, inni później możemy wykonać dobrą pracę. Na razie nie ma z tym problemów: podążają za mną i rozumieją. Najtrudniejsza decyzja to zawsze ta, kogo zostawić poza kadrą".
SANSEPOLCRO: "To klasyczny mecz pułapka. Gramy u siebie z ostatnią drużyną w tabeli i mamy za sobą trzy zwycięstwa, ale oni rozegrali dobre spotkanie z Prato. To nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać: musimy utrzymać ducha, który prowadził nas do tej pory. Trzeba mieć szacunek, ale nie strach przed rywalem. Musimy narzucić swoją grę i zachować koncentrację".
KADRA: "Wszyscy czują się dobrze i są do dyspozycji, poza Varim, który jest zawieszony".
WPŁYW NA DRUŻYNĘ: "Jestem tym, kim jestem: dla mnie trenowanie młodzieży czy pierwszej drużyny to to samo, zasady się nie zmieniają. Paradoksalnie do pierwszego zespołu może być nawet łatwiej dotrzeć mentalnie. Różnicę robi wynik, wtedy piłkarz ufa temu, co proponuje trener. Zasady i metody są zawsze te same, chłopcy są dorośli i przyswajają to, czego od nich wymagasz".
TAKTYKA: "We współczesnej piłce nic nie jest statyczne, wszystko jest dynamiczne. Ustawienie służy bardziej organizacji defensywnej; gdy masz piłkę, zajmujesz strefy i przestrzenie, które zmieniają strukturę gry. Niekoniecznie zmienimy system, najważniejsze, by zawodnicy przyswoili to, co proponuję. Moim celem jest wydobycie cech indywidualnych: każdy piłkarz musi być postawiony w warunkach, by mógł pokazać to, co najlepsze".
ATAK: "To jest gra i zwłaszcza zawodnicy ofensywni muszą się nią bawić. Jeśli ktoś minie czterech rywali i strzeli gola, to go uściskam. Moim zadaniem jest doprowadzić go w dobrej sytuacji do ostatnich trzydziestu metrów, potem trzeba zostawić wolność, ale nie anarchię. Moim zdaniem to może zrobić różnicę".
DI PAOLA: "Gabriele dorastał z nami, darzymy go dużą sympatią. Szkoda, że jutro spotkamy się jako rywale. Po meczu powiem mu wiele miłych słów".