Skrót meczu Siena F.C. 4:1 Ghiviborgo
Pięć meczów, pięć zwycięstw i coraz mocniejsza pozycja w tabeli. Siena pod wodzą Vorii pokonała Ghiviborgo, umocniła się na czwartym miejscu i kontynuuje marsz w kierunku play-off. Bianconeri po raz kolejny zaprezentowali solidność w defensywie i skuteczność w ataku, zdobywając cztery bramki.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Spotkanie rozpoczęło się od zimnego prysznica dla gospodarzy. Już w 6. minucie Bello zagrał ręką we własnym polu karnym, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Mariotti wykorzystał rzut karny, choć Michielan wyczuł jego intencje i dotknął piłki.
Siena potrzebowała chwili, by złapać rytm, a w 17. minucie mogła przegrywać już 0:2. Longo znalazł się sam na sam z Michielanem, jednak uderzył obok bramki. To ostrzeżenie podziałało mobilizująco na gospodarzy.
W 21. minucie padło wyrównanie. Lipari potężnie uderzył z dystansu, a po błędzie Butano piłka wpadła do siatki. Był to drugi gol tego zawodnika w drugim meczu z rzędu. Siena nabrała pewności siebie i zaczęła dominować.
W 36. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Ciofi precyzyjnie dośrodkował, a Lipari uderzył z pierwszej piłki, kompletując dublet. Ghiviborgo miało coraz większe problemy z powstrzymaniem naporu rywali.
Jeszcze przed przerwą Siena podwyższyła wynik. W 42. minucie Zanoni idealnie dośrodkował na głowę Barbery, który precyzyjnym strzałem nie dał szans Butano. Do szatni Bianconeri schodzili z dwubramkową przewagą i pełną kontrolą nad spotkaniem.
Po zmianie stron Siena nie zwalniała tempa. W krótkim odstępie czasu była bliska czwartego gola po strzale Andolfiego oraz próbie Contiego z rykoszetem, lecz Butano ratował swój zespół.
W 58. minucie Ciofi spróbował zaskoczyć bramkarza strzałem z połowy boiska. Piłka minęła bramkę o centymetry. Chwilę później Vlahovic uderzył z ostrego kąta, ale Butano obronił nogą. Szansę debiutu otrzymał również Schettini, zimowe wzmocnienie defensywy.
W 82. minucie Ciofi ponownie zagroził z dystansu, a bramkarz sparował piłkę. Ostateczny cios padł w 88. minucie. Ciofi dograł do Nardiego, który przyjął futbolówkę i potężnym strzałem ustalił wynik spotkania.
Końcowy gwizdek przypieczętował piąte kolejne zwycięstwo zespołu Vorii. Siena nie tylko odrobiła straty po wczesnym golu z rzutu karnego, ale też zdominowała rywala i potwierdziła wysoką formę. Seria zwycięstw oraz stabilność w grze sprawiają, że Bianconeri coraz śmielej mogą myśleć o walce w play-offach.
SKRÓT MECZU SIENA F.C. 4:1 GHIVIBORGO