Paloschi: Fani nigdy nie zostawili mnie samego

Rozmiar tekstu: A A A

"Chciałem szczególnie podziękować miastu i kibicom. Pomijając to, co się teraz dzieje, docenili mnie jako osobę, a nie tylko jako piłkarza. Pochodziłem z innych kategorii, a zwłaszcza w pierwszym roku miałem pewne trudności fizyczne, ale nigdy nie zostawili mnie w spokoju". Tak Alberto Paloschi, przemówił za pośrednictwem łącza wideo podczas ceremonii wręczenia nagród Enrico Chiesa Club Siena, która ukoronowała go najlepszym zawodnikiem sezonu. "Pasji do piłki nożnej nie brakuje w Sienie - kontynuuował napastnik - i wszyscy obecni na tym wieczorze demonstrują to pomimo nieróżowego scenariusza".

"Każdy etap mojej podróży zawsze mnie ulepszał - kontynuował Paloschi - w Sienie znalazłem rodzinę, zaczynając od pracowników magazynu Nermina i Adamo, którzy nigdy nie sprawili, że czegoś mi brakowało. W piłce nożnej zauważamy tylko, kto wychodzi na boisko, nigdy nie widać, kto jest za kulisami. To najcenniejsi ludzie”.

W ostatnich dniach Alberto Paloschi był "przypisywany" do Lucchese, a niektóre strony pisały o jego obecności w Lukce. "Też to czytałem, ale rzeczywistość jest taka, że ​​od niedzieli jestem na Sardynii".

iconautor: MentiX

icon 29.06.2023

icon21:04

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: acrsiena1904.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy