Naprzód Robur! Powrót na „Fort Franchi”. Szacunek i pokora, ale nie ma już miejsca na błędy
Kolejny mecz, kolejna szansa. W niedzielę Siena FC wreszcie wróci na stary, dobrze znany stadion Artemio Franchi. Rywalem będzie Rondinella Marzocco, beniaminek, którego Bianconeri dobrze znają. Obie drużyny mierzyły się już w przedsezonowym sparingu oraz w Coppa Italia Serie D. W obu przypadkach górą był Robur.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
„Wreszcie” to odpowiednie słowo. Na Artemio Franchi zespół prowadzony przez Gilla Vorię przypomina prawdziwy walec. Wygrał 3:0 z Mezzolarą, 3:0 z Montevarchi i 2:1 z Seravezzą Pozzi. Na wyjazdach sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Poza zwycięstwem w Coppa Italia Serie D z Flaminią Civitacastellana Robur zdobył w delegacjach zaledwie cztery punkty: jeden w starciu ze Scandicci i trzy w Castel Maggiore przeciwko Progresso. To ostatnie zwycięstwo przyszło po niezwykle trudnym spotkaniu, które zapowiadało późniejszą wpadkę z Ternaną.
Cel na ten sezon został już wielokrotnie jasno określony i pozostaje ambitny. Aby go zrealizować, trener Gill Voria i jego zawodnicy muszą poprawić wyniki na wyjazdach, a jednocześnie utrzymać dobrą passę przed własną publicznością. Ich atutami powinny być większe wymiary boiska, które wyróżniają Artemio Franchi na tle zdecydowanej większości obiektów w tej grupie, wsparcie kibiców oraz historia wyczuwalna w cieniu bazyliki San Domenico.
Potrzebne będą szacunek i pokora, ale także wiara we własne możliwości. Żaden zespół nie jest skazany na porażkę, jednak Siena FC nie może już pozwolić sobie na kolejne potknięcia. Dotychczasowe wyniki rywali z czołówki dały jej jeszcze trochę oddechu, ale teraz musi pokazać jakość i potencjał swojej kadry. Dotyczy to nie tylko meczu z Rondinellą Marzocco, lecz także nadchodzących spotkań z Ghiviborgo, Grassiną i kolejnymi przeciwnikami, którzy staną na drodze Bianconeri, realizujących zupełnie inne cele niż Siena FC.
Seria dobrych wyników mogłaby całkowicie odmienić sytuację i tchnąć nowy entuzjazm zarówno w szatnię, jak i w całe otoczenie klubu.
Bianconeri będą musieli również poradzić sobie z osłabieniami. Oprócz długotrwale kontuzjowanego Valerio Loconte zabraknie rezerwowego bramkarza Santino Perrone oraz Mirco Lipariego, którzy są zawieszeni. Obaj wrócą do dyspozycji trenera na spotkanie Ghiviborgo – Siena FC. Nie zagra także Simone Rossetti, który zmaga się z urazem mięśniowym odniesionym w Castel Maggiore.
Jeśli w ostatniej chwili nie wydarzy się nic niespodziewanego, nie powinno być kolejnych absencji. Moses Odjer, którego brak był szczególnie odczuwalny w meczu z Ternaną, powinien ponownie być gotowy do gry.