Miesiąc bez Gilardino, a jest coraz gorzej

Rozmiar tekstu: A A A

Składanie kawałków pozostawionych przez parę Anna Durio-Federico Trani zajęło całe lato. Smutny i udręczony marsz ku braku zarejestrowania klubu do nowego sezonu Serie C, rzymskie konsorcjum dawało kibicom Robur złudne nadzieje każdego dnia, a potem znowu niefortunny upadek do Serie D, który w niedawnej przeszłości Siena musiała znosić po Massimo Mezzaromie. Wszystko to jest spójne z pojawieniem się we włoskim futbolu ormiańskich przedsiębiorców, którzy poprzez swój holding wydają się lub wydawali się chętni do zanurzenia się we włoskiej rzeczywistości piłkarskiej i choć w czwartej lidze, gotowi do zbudowania nowego klubu z nowoczesnymi cechami zarządzania oraz silną wizją przedsiębiorczości z zainteresowanym i uważnym okiem na inwestycje w infrastrukturę.

Wszystko bardzo fajne, wszystko bardzo intensywne, ale jak wiadomo, w końcu w piłkę nożną gra się na boisku, a nie w gabinetach.

Miesiąc bez Alberto Gilardino wydaje się rokiem, kiedy trener stał za sterami łodzi pełnej młodych piłkarzy, razem z kilkoma doświadczonymi zawodnikami, którzy przybyli tylko dzięki obecności na ławce szkoleniowej Mistrza Świata z 2006 roku.

Miesiąc bez "Gili", który dochodząc zostawił ACN Siena na wirtualnej pierwszej pozycji w tabeli. Szkoleniowiec został zwolniony, ponieważ nie chciał omawiać swojej taktyki gry z dżentelmenami, którzy co najwyżej powinni byli słuchać i dowiedzieć się, jak go wesprzeć.

Miesiąc, w którym zespół zebrał pięć punktów w sześciu meczach, z czego cztery dzięki Stefano Argilliemu (i prawnikowi Massimo Carignaniemu), a tylko jeden z parą Marians Pahars-Vladimir Gazzaev, których czyny pozostaną niestety sławne wśród wspaniałych wzgórz terytorium miasta, od Lornano do Sinalunga, od jednego błędu do drugiego, co tyko potwierdza, że ​​w ciągu miesiąca bez Alberto Gilardino... ormiańska łódź osiadła na mieliźnie i skałach.

Dziś zmiana kursu jest niezbędna. Drużyna po dwudniowym postoju jutro wróci do treningów i dlatego dzisiaj może być najdłuższy dzień, w którym zrozumiemy, czy ormiańska grupa utrzyma Mariansa Paharsa-Vladimira Gazzaeva, ryzykując w niedzielę kolejne upokorzenie, czy też w w miesiąc sprowadzi czwartego trenera na ławkę Bianconeri. O powrocie Stefano Argilliego żadna plotka nie została potwierdzona. Ale na razie nic nie wycieka z klubu, a protesty kibiców nie ustają. Być może już teraz będzie wiadomo, jaka będzie przyszłość Robur i kto poprowadzi drużynę do kolejnych wyzwań, aby spróbować podnieść głowy po tym mrocznym okresie.

iconautor: MentiX

icon 09.02.2021

icon11:29

iconźródło: radiosienatv.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy