Mastalli: Chciałbym grać tu także wśród profesjonalistów

Rozmiar tekstu: A A A

"Zachowuję się jak dobry staruszek. Nas, bardziej doświadczonych, jest niewielu, ale to piękne widzieć, jak młodsi stopniowo rosną na treningach. Ja miałem pecha, ale i szczęście, że najpierw oglądałem ich z zewnątrz, a potem byłem już w środku drużyny. Dlatego mam bardzo jasny obraz tego, jak bardzo się poprawili i zrobiło to na mnie bardzo pozytywne wrażenie".

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Tak mówi Alessandro Mastalli w rozmowie dla oficjalnych kanałów Siena FC, opowiadając o obecnym sezonie w barwach Bianconeri, który przeżył najpierw jako zawodnik odsunięty od drużyny, a potem jako jej ważna postać.

"Nasi młodzi są mocni i zostali dobrze poprowadzeni. Jeśli będą tak dalej pracować, myślę, że mogą trafić do klubów profesjonalnych. Oczywiście mam nadzieję, że stanie się to ze Sieną. Najtrudniejsza jest głowa i to my, bardziej doświadczeni, musimy im uświadamiać. Nie można się załamywać przy pierwszym trudnym momencie, bo takie momenty zawsze będą w życiu i w piłce. Jeśli masz siłę, by się podnieść i zostawić przeszłość za sobą, możesz osiągnąć dobre wyniki. Nie jestem gadułą, odzywam się tylko wtedy, gdy mam coś ważnego do powiedzenia, w innym przypadku staram się dawać przykład na boisku i poza nim. A jeśli mam choć jedną szansę, robię wszystko, by ją wykorzystać. To część mojej etyki. Zawsze wyznawałem zasadę: "milcz i pracuj", nie odpowiadaj na reprymendy, tak było już od czasów juniorskich".

Wola pomocnika była zawsze taka, by zostać w klubie.

"Bo zarówno ja, jak i moja żona bardzo związaliśmy się z tym miastem: stadion, kibice, atmosfera, wszystko nas ujęło. Stopniowo się tu odnaleźliśmy, a od tego lata dzięki przyjacielowi, którego poznaliśmy, pasjonujemy się także Palio. Rodzina jest dla mnie najważniejsza i chcę, żeby czuli się dobrze. Kiedy zapytałem mojego starszego syna, czy chciałby wyjechać, odpowiedział: ‘Nie, tato, to jest nasz dom’".

"W drużynie dobrze się zaaklimatyzowałem. Oczywiście jestem bliżej związany z chłopakami, których znam z poprzedniego roku, jak Giannetti i Cavallari, ale złapałem dobry kontakt także z Contim. Muszę jednak powiedzieć, że ogólnie czuję się dobrze: to świetni chłopcy i myślę, że stworzyła się solidna grupa. Oczywiście ten okres przejściowy nie był łatwy, zwłaszcza dla młodszych. Starałem się im tłumaczyć, że ważne jest słuchać i dostosować się do wymagań nowego trenera. Myślę, że ta zmiana pomoże im się rozwinąć. Mnie już wcześniej zdarzyło się w połowie sezonu całkowicie zmienić sposób gry. W piłce pierwsi płacą trenerzy, a my, zawodnicy, zostajemy i musimy się dostosować oraz rozwijać".

Na koniec cele.

"Chcę wykonywać ten zawód jeszcze przez osiem-dziewięć lat, bo to moja pasja, moje życie. A potem zobaczyć Sienę wśród profesjonalistów ze mną w składzie. Wiem, że to nie jest łatwe, potrzeba też szczęścia, tego nauczyłem się przez lata, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy".

iconautor: MentiX

icon 21.02.2026

icon23:51

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: sienaclubfedelissimi.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy