Komentarze pomeczowe: Gill Voria
Po zwycięstwie nad Rondinellą Marzocco trener Siena FC, Gill Voria podsumował występ swojej drużyny, ocenił postawę debiutującego Mattii Valentiniego i wypowiedział się na temat sytuacji kadrowej. Szkoleniowiec odniósł się również do formy poszczególnych zawodników oraz nadchodzącego meczu pucharowego z Anconą.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
ANALIZA
– Zagraliśmy świetną pierwszą połowę, powinniśmy prowadzić 2:0 i mieć większy spokój.
OBAWY
– Ich bramkarz popisał się dwiema świetnymi interwencjami po strzałach Ciofiego i Sabelliego, a w drugiej połowie wkradła się w nasze szeregi pewna nerwowość, będąca pokłosiem trzech porażek z rzędu. Myślę, że właśnie stąd się wzięła. Przekrzykiwałem się, próbując przekonać chłopaków, żeby wyżej doskakiwali do rywali, ale trzeba też zrozumieć, że czasami zaczyna dawać o sobie znać napięcie. Jeśli uda im się pozbyć tego niepokoju i uwolnić od negatywnych myśli, każdemu rywalowi będzie z nimi trudno.
NIEOBECNI ZAWODNICY
– Po dotkliwej porażce w Terni zobaczyłem bardzo dobrą pierwszą połowę. Musieliśmy też dokonać kilku zmian, ponieważ mieliśmy sporo absencji. Ostatnią z nich była nieobecność Michielana. Myśleliśmy, że to nic poważnego, że jedynie naciągnął mięsień w okolicy barku, ale dziś rano nie był w stanie unieść ręki. To spadło na nas jak grom z jasnego nieba, tym bardziej że podczas wczorajszej konferencji prasowej nawet o nim nie wspomniałem. Przejdzie badania i wtedy będziemy wiedzieć więcej.
CIOFI
– Dostał mocny cios dokładnie w miejsce starego urazu. Poczekamy do jutra, żeby zobaczyć, jak się czuje. Na ten moment odczuwa silny ból w mięśniu czworogłowym uda.
PERICCIOLI
– Jestem bardzo zadowolony z jego występu. Dla zawodnika z rocznika 2008 tak dobra gra w środku pola nie była łatwym zadaniem, ale nie miałem co do niego żadnych wątpliwości.
VALENTINI
– Chciałbym przy tej okazji pogratulować Valentiniemu. Debiut w barwach Sieny w takim meczu, po tak długim czasie, nie jest łatwy. Zachował spokój i opanowanie, dając poczucie pewności całej drużynie.
NERI
– To zawodnik, który potrafi zarówno zachwycić, jak i rozczarować. On, podobnie jak Periccioli, Calamai i Ronchi, wychował się w naszej akademii, dlatego szczególnie mi na nim zależy. Jednocześnie jestem wobec niego bardzo wymagający, ponieważ przekazałem mu pewne wartości i wiele od niego oczekuję. Na początku miał moment, w którym nie do końca rozumiał, w jakim miejscu się znajduje, ale później wrócił na właściwe tory. Podczas sparingu z San Donato był jednym z pierwszych zawodników, którzy weszli na boisko, i zaprezentował się bardzo dobrze. Zawsze brałem go pod uwagę. Musi jednak zrozumieć, że gra w Sienie, nie jest już dzieckiem i powinien myśleć jak dorosły. Wziął się do pracy, przełknął kilka gorzkich pigułek i nie miałem problemu z tym, żeby dać mu szansę. Mam nadzieję, że zrozumiał, jaka droga jest właściwa.
DANIELSON
– Potrzebował pierwszych dziesięciu minut, żeby się zaadaptować, a potem… To zawodnik z dużym doświadczeniem i ukształtowany piłkarsko. Widzę w nim siebie z czasów, gdy w wieku 36 lat schodziłem do Serie D. Żartuję sobie z niego i mówię: grasz, jakbyś miał papierosa w ustach. Przy tak dużym doświadczeniu wszystko przychodzi łatwiej. Szczerze mówiąc, spodziewałem się po nim nawet nieco więcej. Tego samego oczekuję od Odjera, bo to zawodnicy, którzy mają duże znaczenie na tym poziomie rozgrywkowym.
WYNIKI INNYCH DRUŻYN
– Nie śledziłem ich, ktoś mi o nich powiedział, ale my skupiamy się na Sienie. Oczywiście cieszą nas takie rezultaty, jednak przede wszystkim musimy wyeliminować różnicę między tym, jak potrafimy grać, a tym, co regularnie pokazujemy na boisku. Chcemy zawsze prezentować poziom Sieny. W Terni nam się to nie udało, przynajmniej w pierwszej połowie.
MECZ COPPA ITALIA SERIE D Z ANCONĄ
– Rotacja, podobnie jak w spotkaniu z Flaminią? To nieuniknione. W ostatnich tygodniach mieliśmy wiele absencji, więc nie mogę oczekiwać, że Andolfi ponownie wyjdzie na boisko. Nie mamy innych napastników? Będziemy musieli coś wymyślić. To samo dotyczy Sabelliego. Rozegrał znakomity mecz, ale jak wystawić go w środę, skoro jeszcze do czwartku trenował na 75 procent swoich możliwości? Niezależnie jednak od tego, kto pojawi się na boisku, chcę wygrać to spotkanie. Nasze nastawienie zawsze jest takie samo.