Komentarze pomeczowe: Gill Voria
MECZ: "Ciężko wywalczone zwycięstwo, które podnosi nas na duchu. Trzy punkty, które pozwalają nam odrobić straty do samej Terranuovy".
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
ZMIANY: "Starałem się dać drużynie spokój, pracując nad kilkoma podstawowymi zasadami, bez nadmiernego obciążania ich mentalnie. Jednak coś na poziomie techniczno-taktycznym zmieniłem. W ustawieniu odległości i przesuwaniu brakowało odpowiedniego timingu i w pierwszych minutach mieli z tym problemy. Przez wiele miesięcy grali jednym, konkretnym systemem, mimo że na początku zmieniłem niewiele, pojawiło się zamieszanie i Terranuova grała lepiej".
USTAWIENIE: "Biorąc pod uwagę rywala i boisko, zdecydowałem się na takie rozwiązanie. Mniej utrzymywania się przy piłce, więcej oczekiwania i szybkich wyjść, żeby ich skrzywdzić. Poprosiłem tylko obrońców, by nie zostawiali zbyt dużo wolnej przestrzeni za swoimi plecami".
BOCZNI OBROŃCY NA CAŁEJ DŁUGOŚCI BOISKA: "Przy takim sposobie gry tak, oczekuję od bocznych obrońców, by nie byli tylko bocznymi obrońcami. Nie znaczy to jednak, że zawsze tak będzie. Noccioli na innej pozycji? Dziś byliśmy w sytuacji awaryjnej, Bello w ostatniej chwili dostał bólu głowy i grypy. Z Francesco rozmawiałem w trakcie meczu, zapytałem, czy czuje się na siłach, bo na bokach lubię zawodników, którzy zarówno bronią, jak i atakują. Powiedziałem mu, że jest jak Argilli, który grał jako boczny obrońca, pomocnik, środkowy defensor…".
NIEOBECNI I WZMOCNIENIA: "Zanoni? Dwa dni temu powiedziano mi, że potrzebuje jeszcze tygodnia, nie wiem, czy zdąży wrócić na następny mecz. Schettini jest już gotowy do gry. Zawodnicy z drużyny juniorskiej? Zobaczymy, czy są tam zawodnicy, których w przyszłości można będzie włączyć do zespołu. Na dziś jeszcze nie są gotowi do gry".
SŁOWA DO DRUŻYNY: "Powiedziałem im, że trzeba się dostosować, że wielkim piłkarzem jest się najpierw w głowie, a dopiero potem w nogach. Przypomina mi to sytuację z czasów Snai, z ciągłymi zawirowaniami. Uratowaliśmy się w barażach, a ostatni trener, Di Chiara, miał charakter i jaja. Był praktyczny, a czasem trzeba być praktycznym. Tak jak w tej sytuacji.".
LEPIEJ NA WYJEŹDZIE NIŻ U SIEBIE: "Mam nadzieję, że uda się to odwrócić. Nie chcę wracać do przeszłości, to dziwne, że więcej punktów zdobyliśmy na wyjazdach. Spróbujemy zmienić tę tendencję".
PRZYSZŁOŚĆ: "Kontraktowo jestem trenerem do czerwca, ale przed podpisaniem podkreśliłem klubowi, że nigdy nie przyszedłbym na dwa, trzy tygodnie. Sędzią jest boisko, chcę dostać swoją szansę. Usłyszałem: do końca sezonu jesteś trenerem, jeśli dobrze wykonasz swoją pracę, będziemy kontynuować".
KIBICE: "W tym tygodniu prywatnie otrzymałem ogromne wsparcie, ponad 200 wiadomości. Nie mam kibicom nic do powiedzenia, znam ich. Powiedziałem też zawodnikom, że muszą zatykać uszy, biegać, wychodzić na boisko i robić swoje. Sam przez to przechodziłem: byłem krytykowany, a rok później świętowałem i to jest najpiękniejsze. Kibice mają być kibicami, a naszym zadaniem jest dać im radość przychodzenia i dopingowania nas".