Dla Siena FC Berni to déjà vu. To tutaj zadebiutował Morosi

Rozmiar tekstu: A A A

W Chianciano Terme podopieczni trenera Lamberto Magriniego kontynuują przygotowania do kolejnego meczu przeciwko Lastrigianie, który zostanie rozegrany na stadionie Berni w Badesse. Ten obiekt będzie domem Robur w meczach domowych w oczekiwaniu na kwestię stadionu Artemio Franchi.

Zwycięstwo w pierwszym spotkaniu z Fortis Juventus z pewnością podniosło morale Bianconeri, którzy nadal ścigają się z czasem, aby poprawić swoją formę. W Borgo San Lorenzo, Siena FC wyszła na boisko mając zaledwie tydzień treningów za sobą, a nowi zawodnicy, tak jak Alessio Cristiani i Giovanni Ricciardo, mieli tylko dwie lub trzy sesje.

Cofając się w czasie, warto dodać, że dwa lata temu stadion Berni w Badesse również gościł Robur w meczu domowym z powodu tymczasowego zawieszenia Artemio Franchi. Na ławce trenerskiej zasiadał wówczas Alberto Gilardino, obecnie prowadzący Genoę w Serie A, a jego drużyna wygrała 5:0 z Sinalunghese w meczu, który odbył się w ramach przedostatniej kolejki Serie D. Bramki zdobyli wówczas Marco Guidone, Adamo Haruna, Agnello i Luca Orlando (dwie bramki), natomiast kibice wyrazili pełny protest przeciwko ormiańskiemu klubowi.

Historia i anegdoty: W tym meczu zadebiutował w Serie D młody Andrea Morosi, ten sam Andrea Morosi, który dziś wrócił, aby znów grać w koszulce Robur. Alberto Gilardino polubił Morosiego do tego stopnia, że przeniósł go z drużyny młodzieżowej do pierwszego składu i dał mu satysfakcję z debiutu w Serie D. Przygotowania Robur będą trwały w Chianciano do soboty, w przeddzień 3. kolejki Eccellenza; potem Bianconeri opuszczą miasto uzdrowiskowe, aby wrócić do treningów w Sienie (na boisku w Uopini).

iconautor: MentiX

icon 20.09.2023

icon07:07

iconźródło: lanazione.it

iconfoto: lanazione.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy